Te na zdjęciu są prosto z mojej grządki.Wyrosło mi tak dużo rzodkiewki,że musiałam ją przerwać.
Mąż kategorycznie zapowiedział,że jeść tego nie będzie....:)))
Sałatka z młodych liści rzodkiewki:
(ilość składników według uznania)
- pęczek liści rzodkiewki
- sałata/szpinak-można pominąć
- pomidory
- czosnek
- zielona cebulka
- świeża bazylia
- sól,pieprz
- oliwa z oliwek o smaku czosnku
- koperek
Wszystko kroimy na mniejsze kawałki.Doprawiamy solą i pieprzem.Polewamy oliwą z oliwek.
Odstawiamy na chwilę by smaki się przegryzły.
smacznego!!!
ps mąż zjadł wszystko..i to ze smakiem:)))
No właśnie, są jadalne! Ja też ostatnio o tym czytałam. Mam w planach zupę z liści rzodkiewki, ponoć jest pyszna! A sałatka wygląda znakomicie, chętnie spróbuję. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńZupa będzie następna ponieważ następna partia rzodkiewek została już posiana:)Pozdrawiam serdecznie:)
UsuńNaprawdę jadalne?? Znaczy trzeba wypróbować, bo zawsze lądowały w śmietniku:(
OdpowiedzUsuńNaprawdę:)
UsuńPolecam do spróbowania np jako dodatek do sałatek.Ja dziś wrzuciłam sporą garść do rosołu..pycha:)
O rodkiewce nie wiedziałam, ale polecam liście kalarepy czy nać marchwi. Ostatnio trochę z tym eksperymentuję i jestem bardzo zadowolona z rezultatów :)
OdpowiedzUsuńLiście kalarepy też jadłam ale nać marchwi to zawsze królikom dawałam:)))
UsuńDodatek lisci do korzenia sprawia, ze witaminy sa lepiwj przyswajalne niz z samych korzeni. Np. Witamina P
OdpowiedzUsuńCenna uwaga:)Dziękuje i pozdrawiam:)))
UsuńJa liście rzodkiewki duszę na maśle i czosnku następnie dodaję makaron żółtko jajka sól i pieprz i danie gotowe . smakuje podobnie jak ze szpinakiem.
OdpowiedzUsuńRewelacyjny pomysł..na pewno skorzystam..dziekuje:)
UsuńCzytam duzo na ten temat ponieważ mam w głowie kilka pomysłów :) Fajnie, zachecilas mnie do eksperymentów :)
OdpowiedzUsuńNie pamiętam ile to razy kupowałam rzodkiewkę i zawsze wyrzucałam z niej liście.
OdpowiedzUsuńI dziś chyba doznałam jakiegoś olśnienia,i zaczęłam zastanawiać się nad tym czy liście rzodkiewki są jadalne. I takim oto sposobem trafiłam tutaj:)
Pewnie wielu z nas wyrzuca liście wielu warzyw korzennych zamiast zastanowić się nad tym czy można to jakoś wykorzystać. Marnujekmy to czym nas obdarza sama natura, później dziwimy się ,że słaba odporność,że mało witamin itp.
Może przyszedł czas przewartościować swoje życie.
W moim przypadku ta zmiana następuje powoli. Ostatnio więcej czytam i o medycynie naturalnej i o tym co zdrowe :) Czuję,że mój organizm jest zatruty i chyba nawet on sam daje mi o tym znać ,bo ostatnio mięso coraz gorzej mi smakuje,za to owoce i warzywa mogę jeść do woli :))
Pozdrawiam autorkę,dziękuję za radę i mam nadzieję,że więcej ludzi będzie się nawracać ku naturze :)
Dziekuje za ten komentarz:)Pozdrawiam serdecznie:)
Usuń