Przyznaję bez bicia,że nie jest to częste warzywo u nas w domu.Powodu tak naprawdę nie znam.
Dynia pojawia się u nas w okolicach Halloween i służy głównie to tego by wyciąć w niej straszne "twarze".
Osobiście uwielbiam dyniowe pestki ale środka nie wyrzucam a wykorzystuje do wypieków.
W tym roku w dynie zaopatrzyłam się wcześniej ponieważ zamierzam zmienić przyzwyczajenia.
Połowę dyni wsadziłam do lodówki ( szukam pomysłu) a resztę wykorzystałam na muffinki (przepis stąd ) i zupę.
Co do zupy to za efekty nie ręczę ponieważ to mój pierwszy raz:)))
Muffiny dyniowe:
- 1.5 szklanki startej dyni
- 2 łyżeczki kandyzowanej skórki z pomarańczy-przepis tutaj
- 2 szklanki mąki
- szklanka brązowego cukru
- po łyżeczce cynamonu,sody i proszku do pieczenia
- pół szklanki oleju
- szklanka mleka
- jajko
Lukier:
Łyżeczka jogurtu greckiego i tyle cukru pudru ile jogurt "wciągnie".Ma być super gęsty i lejący zarazem.
Suche składniki połączyć.Tak samo zrobić ze składnikami mokrymi.
Wszystko razem dokładnie wymieszać.Dodać dynie i skórkę z pomarańczy.
Ciasto wlewamy partiami do foremek.Piec w piekarniku nagrzanym do 180 stopni ok 20-25minut.
Ciepłe muffinki polać obficie lukrem.
Polecam!!
Smacznego!!!
Pycha! śliczne są:)zagłosowałam na nie:P
OdpowiedzUsuńNiebo w gebie:))
OdpowiedzUsuń@Mar dziękuje:)))
OdpowiedzUsuńDoczekałam się własnej jesiennej dyni i też zrobiłam zupę! I nie tylko - wkrótce o tym napiszę;) A muffinki właśnie czekają w piekarniku - to się zgadałyśmy;) Cudne są te Twoje z nieziemską glazurą:)
OdpowiedzUsuńz checia sie czestuje takimi pychotkami:)
OdpowiedzUsuńale piękne
OdpowiedzUsuńJa chyba dzisiaj przygotuję zupę, ponieważ mam świetny przepis, ale brakuje mi fotek do publikacji na blogu :)
OdpowiedzUsuńPrzy okazji rada - aromat zupy dyniowej nieprawdopodobnie wręcz wydobywa natka pietruszki - polecam dekorowanie nią miseczek! Ja wręcz przesadzam mieszając na talerzu zupę z pietruszką w proporcjach niemal 1:1 :)
Bardzo cenna rada @sweet dreadi dziękuję:)
OdpowiedzUsuń