Tylko tyle albo aż tyle zostało...
Zanim wystygł...zanim rozłożyłam sprzęt do fotografowania...
zanim....
eh...chyba smakował w takim razie :)
Składniki:
- 1kg mąki pszennej(odłożyć ok szklanki do podsypywania)
- 0.5l letniego mleka
- szklanka cukru(można dodać więcej)
- cukier waniliowy
- 4 jajka
- 3 kopiate łyżki dobrej jakości kakao(przesianego)
- 3/4 kostki miękkiego masła
- kostka drożdży(100g)
- jajko do posmarowania
Z drożdży,2łyżek cukru i mleka robimy rozczyn.
Odstawiamy na 10 min.
Mąkę przesiewamy,dodajemy rozczyn,jajka,cukier waniliowy,resztę cukru i mleka.Wyrabiamy ciasto.
Pod koniec dodajemy bardzo miękkie masło(można roztopić).
Wyrabiamy ponownie.
Dzielimy ciasto na pół.Do jednej połowy dodajemy kakao i wyrabiamy aż wszystko się połączy.
Odstawiamy dwie kule(części)ciasta do podwojenia objętości.
Każdą z części ciasta dzielimy na pół co da nam cztery części(dwie białe i dwie ciemne).
Każdą część zwijamy w wałek o długości i grubości jaka nam pasuje.
Składamy wszystko w warkocz np według instrukcji którą dodałam przy robieniu chałki...o tutaj
Odstawiamy do wyrośnięcia na ok 20min.
Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni.
Warkocz smarujemy rozbełtanym jajkiem.
Pieczemy ok 40 min.
Studzimy na kratce.
Smacznego!!!
