Pączki moja rodzinna mogłaby jeść codziennie..teoretycznie ja też.
Niestety alarmująco zaokrąglające się części ciała sygnalizują,że trzeba pomyśleć o czymś lżejszym...
Przepis ten jest typowym przepisem na pączki,który wzięłam z książki "Kuchnia Polska".
Zmodyfikowałam go pod siebie i zamiast wrzucać do tłuszczu,upiekłam je w piekarniku.
Polecam pomimo to,że bardziej smakują jak puszyste bułeczki niż tłuste pączki.
składniki:
- 3 szklanki mąki tortowej
- 3 łyżki cukru pudru
- skórka otarta z całej cytryny
- 5 żółtek
- 6 dag rozpuszczonego masła
- szklanka mleka
- 5 dag drożdży
- szczypta soli
- 2 łyżki ekstraktu waniliowego
- powidło,dżem lub konfitura do nadziewania
- lukier lub cukier puder
- ewentualnie skórka pomarańczowa
W lekko ciepłym mleku rozpuszczamy drożdże.Dodajemy cukier.Odstawiamy na 10min.
Do rozczynu dodajemy przesianą mąkę,żółtka,sól,skórkę cytrynową i ekstrakt waniliowy.
Wyrabiamy bardzo dokładnie ciasto.Pod koniec wyrabiania dodajemy rozpuszczone masło.
Wyrabiamy tak długo aż pokażą się pęcherzyki powietrza.
Odstawiamy do podwojenia objętości.
Z wyrośniętego ciasta odrywamy kawałki formując zgrabne kulki.Lekko je spłaszczamy(ale tak symbolicznie).
Ponownie odstawiamy do wyrośnięcia.
Piekarnika nagrzewamy do 180 stopni i pieczemy w nim pączki ok 20 min.
Nadziewamy jeszcze ciepłe za pomocą szprycy do tortów.
Posypujemy cukrem pudrem lub polewamy lukrem i posypujemy skórką pomarańczową.
Najlepiej smakują na ciepło.
Smacznego!!!






