Nie mam maszyny do wysiewania kiełków i może dlatego tak długo podchodziłam do domowego kiełkowania...jak pies do jeża..dosłownie:)
Nie od dziś jednak wiadomo że internet to kopalnia wiedzy.
Słoik,kawałek gazy i nasiona u mnie lucerny-to wszystko co nam potrzeba by zajadać się w ciągu kilku dni własnymi kiełkami.
Ponieważ nie do końca wierzyłam że wyrośnie/wykiełkuje mi cokolwiek nie robiłam zdjęć po szczególnych etapów ale skoro mi się udało będzie powtórka i wtedy udokumentuje wszystko po kolei.
Więc zaczynamy:
Potrzebujemy słoik(u mnie litrowy) do którego wsypujemy nasiona(u mnie lucerna-80g)wcześniej dokładnie przepłukane zimną wodą.Zalewamy je czystą,zimną wodą tak aby przykryć wszystkie nasiona.Odstawiamy na kilka godzin(u mnie cała noc).Po czym wodę wylewamy.Przykrywamy słoik gazą i odstawiamy w ciepłe miejsce ale nie słoneczne.
Dwa razy dziennie nasiona płuczemy.Uważamy by nie została w środku woda ponieważ nasiona mogą zacząć pleśnieć.
Po 4-5 dniach cieszymy się własnymi kiełkami.Na zdjęciu kiełki mają cztery dni.
Używamy do kanapek,sałatek czy surówek.
Moje kolejne nasiona czekają na kiełkowanie.
Wam też bardzo polecam!Samo zdrowie!